Wpisy oznaczone tagiem Jowisz

Zorze polarne na Jowiszu

Nowopowstała plama nieustannie się przeobraża.Całkiem niedawno plama ta stała się czerwona i z powodu tej zmiany jej koloru nazywana jest małą czerwoną plamą, ale dlaczego zmieniła kolor – nadal pozostaje zagadką. Musi działać tam jakaś chemia, albo jakaś dodatkowa dynamika, która właśnie się włączyła, dlatego należałoby zacząć ją badać. Nie ulega wątpliwości, że Jowisz jest wrogą i niespokojną planetą. Jego olbrzymia kula gazowa i olbrzymie burze czynią ją jednym z najbardziej niegościnnych miejsc w układzie słonecznym, jednak, chociaż jest aż sześćset kilometrów od nas, możemy mieć z nią więcej wspólnego, niż myślimy. Lekcja, jaką daje nam Jowisz, może mówić, że cokolwiek zachodzi w naszym klimacie i jakiekolwiek zjawiska pogodowe zdarzają się tu na Ziemi, jest namiastką tego, co możemy zobaczyć na Jowiszu. Ziemia nie jest wyspą i gdzie indziej istnieją lepsze przykłady tego, co się na niej dzieje. Dla naukowców Jowisz jest królem wielu pytań, dotyczących naszego układu słonecznego i może też skrywać na te pytania odpowiedzi, których najmniej byśmy się spodziewali. Kosmos jest wielki, a nawet bardzo wielki.Nasz układ słoneczny jest szpilką w porównaniu z ogromem całej przestrzeni kosmicznej. Tak naprawdę dopiero staramy się go poznać. Wydaje się nam, że wiemy dużo, a nawet bardzo dużo, ale może być to bardzo mylne przekonanie w porównaniu z wielkością kosmosu. Nie ulega wątpliwości, że nasza wiedza jest naprawdę olbrzymia, jak na nasze ludzkie możliwości, ale jeszcze mamy wiele do odkrycia i do zrozumienia. Sam Jowisz może być jedynie przykładem tego, co może znajdować się w kosmosie. Jest on stosunkowo blisko nas, ale i tak nie jesteśmy w stanie rozwiązać wszystkich zagadek, jakie jeszcze ma przed nami, a skoro sam Jowisz, to część układu słonecznego i niewielka część całego kosmosu, trudno sobie wyobrazić, co czeka jeszcze na odkrycie, co nasz jeszcze zadziwi swoim fenomenem zjawiska. Mamy to szczęście, że jesteśmy istotami rozumnymi, a to daje nam ogromną przewagę. Co prawda, w niektórych sytuacjach jesteśmy całkowicie bezradni, ale pewne niedociągnięcia są jedynie kwestią czasu, związaną z postępem technologicznym. Jeśli nie my, to nasze dzieci, a może wnuki osiągną wytyczony przez nas cel. To cudo można spróbować porównać z pewnym zjawiskiem na Ziemi.Gdyby magnetosfera Jowisza była widoczna na nocnym niebie, byłaby o wiele razy większa od księżyca. Jest ogromna; mimo, że jest pięć razy dalej od Ziemi, niż Sońcie i tak na niebie wyglądałaby niezwykle potężnie. Gdyby była widoczna, przybrałaby znany kształt rękawa wiatrowskazu. Z jednej strony zawiera zaokrągloną część, skierowaną od planety, a swobodny ogon z drugiej. Ten rękaw sięga aż do orbity Saturna. Jowiszowa elektrownia generuje prąd o natężeniu nawet dziesięciu milionów amperów. Największa z planet w skaldzie słonecznym przewodzi prąd w każdym kierunku: w głąb i dookoła. To przewodnictwo wytwarza zjawisko, które akurat można zobaczyć, a dzieje się to, gdy uciekają naładowane cząstki. Jowisz ma zorze polarne, bo gdy te cząstki pływają i zderzają się z górną atmosferą, ona zaczyna świecić i tak, jak na Ziemi pojawiają się zorze. Te widmowe zorze są tysiąc razy mocniejsze, niż dobrze nam znane nasze zorze polarne i potrafią mierzyć w poprzek nawet dwa tysiące kilometrów, a jeśli można by nad nimi stanąć, zakrywałyby cale niebo, poruszając się z szybkością błyskawicy 16 tyś. km/h.

Jowisz

Jowisz Żadna z pośród wszystkich imponujących cech Jowisza nie robi takiego wrażenia jak ta, której nie widać.Jest ona o wiele większa, niż wielka czerwona plama, bardziej zmienna, niż prądy strumieniowe i jednocześnie zabójcza, jak żaden znany morderca. Jest to jeden z najmocniejszych obszarów promieniowania w układzie słonecznym, oczywiście poza samym Słońcem. Pole magnetyczne Jowisza może być największym w całym układzie słonecznym. To długi na siedemset milionów kilometrów bąbel, brzęczący od naładowanych elektrycznie cząstek, a nosi nazwę magnetosfery Jowisza. Słońce, będąc na swoim miejscu wydziela wiatr słoneczny, a wiatr słoneczny, to naładowane cząstki , protony i elektrony. Cząstki te płyną z prędkością półtora miliona kilometrów na godzinę, a Jowisz właściwie wyłapuje te protony i elektrony i wszystkie te cząstki krążą potem wokół niego w przestrzeni, jako prądy elektryczne. Żadne słowa nie są w stanie oddać ogromu tego zjawiska. Magnetosfera Jowisza jest największym obiektem w układzie słonecznym, o wiele większym, niż Słońce. Z pewnością jest to trudne zjawisko do wyobrażenia sobie, a wiedzą o nim jedynie naukowcy oraz amatorzy wiedzy o układzie słonecznym. Jowisz przemawia dźwiękiem do naukowców.Dzieje się to od czasu, gdy w 1955 roku całkiem przypadkiem odkryto ten radiowy Halas. Przez długi czas nikt nie wiedział, jak powstają te sygnały; to była jedna z wielu rzeczy, jakie frapowały naukowców. Jest to jeden z niewielu sekretów, jakie Jowisz wreszcie wyjawił. Dało to odpowiedź na parę pytań, ale jednocześnie stworzyło tez nowe, a jeśli nie ma żadnych pytań, robi się trochę nudno, zatem fakt, że planety, czy wszechświat nie zdradzają łatwo swych tajemnic, jest częścią zabawy, że to właśnie czyni ją ciekawą. Jowisz nie przestaje zdumiewać i zaskakiwać badaczy. Jedna z jego niespodzianek ujawniła się w roku 1979, kiedy to odkryto, że Jowisz posiada pierścień. Oczywiście, jest on całkowicie odmienny od tego, jaki posiada Saturn, ale jednak to kolejna, fascynująca cecha. Wszystkie wielkie planety mają pierścienie, a to prawdopodobnie pozostałości z czasów, kiedy formowały się planety, a księżyce tworzyły się z pozostającego wokół nich gazu, pierścień może być więc takim specyficzny, nieudanym księżycem.