Wpisy z kategorii Historia

Dawna historia

Dawna historia Huragan ten wytworzył tak potężną falę sztormową, że zniszczyła całą wyspę u wybrzeży Rock Way. Miejsce to było ulubionym miejscem Nowojorczyków, którzy przychodzili tam by jeść, pić i bawić się. Miała ona 1600 m długości i była dziewiętnastowieczną wersją Hampton., ale tamtego dnia przeszła do historii. Huragan uderzył w nocy, więc nikt nie zginał. Poziom morza się podnosi, więc fala sztormowa może zmyć inne nisko położone wyspy. Naukowcy z NASA przewidują, że do 2050 roku poziom wód w Nowym Jorku podniesie się od 38-48 cm. W połączeniu z falą sztormową może to doprowadzić do katastrofalnej powodzi. Trudno będzie ewakuować miliony mieszkańców miasta. Zagrożony na pewno będzie Manhattan. W przeszłości fala sztormowa zalała już ten obszar. W 1821 r. huragan IV kategorii wytworzył czterometrową falę. Zalaniu ulęgały także tunele komunikacyjne. Przyszłe zalania w poważnym stopniu utrudnią ludziom życie. Zagrożeni będą nie tylko użytkownicy dróg, ale także użytkownicy transportu publicznego, takiego, jak metro. W latach dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia wiatr i sztorm już pokazał, jaki może mieć wpływ na podziemne metro. Nie jest to takie proste. Jest czynnik, który może skomplikować obliczenia topnienia lodowców i zakpić z przewidywań. Naukowcy starają się odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie: jak szybko topnienie lodowców będzie miało wpływ na nasze życie? Zarówno my, jak i nasze dzieci możemy być świadkami 43 centymetrowego wzrostu poziomu morza do końca tego wieku, ale trwa proces, który może sprawić, że te prognozy będą zbyt optymistyczne. Jest to mechanizm zwrotny, oparty na zasadzie albedo. Jasne kolory odbijają ciepło, a ciemne je pochłaniają. Nie chodzi tylko o to, że lud szybciej się topi na czarnym obszarze ziemi. To efekt domina. Gdy topnieją białe lodowce, odsłaniają więcej czarnego lądu i wody. Ziemia absorbuje więcej ciepła, co powoduje szybsze topnienie śniegu i lodu. Ta światowa reakcja łańcuchowa trwa już dzisiaj. Lody znacznie szybciej topnieją. Takie zmienne utrudniają naukowcom dokładne ustalenie tego, kiedy stopnieją lodowce. Stało się to bardzo niepokojące dla wszystkich zainteresowanych.

Dlaczego wzbudza zachwyt

Dlaczego wzbudza zachwyt Mars jest mały w porównaniu do Ziemi.Jest około połowę mniejszy od naszej planety. Odległość od Ziemi jest nie mniejsza, niż 63 mln km. Na naszym niebie pojawia się, jako małe, czerwone ciało niebieskie. Mimo to, Mars zniewala ludzi od wieków. Planecie nadano imię rzymskiego boga wojny; Rzymianie łączyli ten odległy świat z wrogością i niepokojem z powodu jego krwistego koloru i niezwykłego ruchu na nocnym niebie. Mars zadziwia, bo na niebie nie zachowuje się jak gwiazdy. Czasami czerwona planeta wygląda, jakby przemieszczała się wstecz. Jej zachowanie mąciło w głowach obserwatorów przez całe wieki. Ale w 1514 roku, dokładne badania ruchu planet, doprowadziły polskiego astronoma, Mikołaja Kopernika do rewolucyjnego odkrycia w naszym układzie słonecznym. Przez całe wieki ludzie sądzili, że Ziemia jest w centrum wszechświata, dopóki nie pojawił się Kopernik ze swoim twierdzeniem: A może Ziemia wcale nie jest w Centrum wszechświata. Może wytłumaczeniem tych wszystkich zjawisk jest ruch planetarny wokół Słońca. A jeśli to planety krążą wokół Słońca, można wyjaśnić, dlaczego gdy Ziemia mija orbitę Marsa, to Mars wzbudza zachwyt wśród ludzi. To, co może kryć się pod czapami polarnymi Marsa może mieć kolosalne znaczenie.Głęboko, po ziemią mogą czaić się miliony ton zamarzniętej wody, niewidocznej na powierzchni promieniując z biegunów w przestrzeń kosmiczną prowadzącej naukowców do wniosku, iż są pozostałością po dawnych ogromnych oceanach. W obecnej chwili wody tworzy pewien rodzaj zmarzliny pod powierzchnią czap, ale mogą tam występować miejsca, gdzie odpowiednie ciśnienia i temperatury upłynniają lód tworząc być może ciecz. Jesteśmy w stanie obserwować kratery. Wniosek z tego taki, że uderzenie miało miejsce w lód przypominający zmarzlinę północnej Kanady, coś na rodzaj tundry. Krążące po orbicie Marsa satelity odebrały silne wskazania dowodzące istnienia wody w postaci lodu na biegunach Marsa. Pomiary składu gleby wskazały wysoki poziom wodoru. Możliwość wystąpienia wody na tych obszarach jest ogromna. Ale o ile dowody na istnienie lodu na biegunach to nowość, tak spekulacje o jego istnieniu pojawiły się już ponad wiek temu. Spowodowało to spekulacje na temat istnienia inteligentnego życia na czerwonej planecie,

Ważny eksperyment

Ważny eksperyment Wielu uważa, że poszukiwanie życia pozaziemskiego powinny rozpocząć od dodatkowych badań nad tym, jak rozpoczęło się ziemskie życie.We wczesnych latach pięćdziesiątych dwóch chemików z uniwersytetu w Chicago dokonało wielkiego postępu w dziedzinie podstaw chemii, związanej z życiem. Wstrzyknęli metan, amoniak wodór i wodę do zamkniętego systemu szklanych baniek i rurek. Uważa się, bowiem, że właśnie te substancje chemiczne były bardzo powszechne na młodej Ziemi. Jeśli dostarczy się tym składnikom pewną formę energii, by wywołać reakcję, na przykład w formie iskry elektrycznej, by zasymulować uderzenie pioruna, rezultaty były zaskakujące, wręcz elektryzujące. Na ściankach komór pojawił się brązowy osad, i gdy naukowcy rozpoczęli analizę tego osadu, okazało się, że zawiera on w sobie dużą ilość substancji organicznych, między innymi aminokwasy, które są prekursorami, budulcem dla znanych nam białek. Oczywistym jest, że białka są tak zwanym materiałem, z którego zbudowane jest życie. Eksperyment ten zademonstrował, iż prekuursory organizmów żywych mogły mieć swój początek w szeregu reakcji chemicznych, a tego typu reakcje chemiczne nie ograniczają się tylko i wyłącznie do ziemi. Metan, amoniak, wodór i woda występują obficie także na innych ciałach niebieskich.Wielu naukowców sądzi, że występują one w całym wszechświecie, a nie tylko w naszym układzie słonecznym. Pewien astronom, nawiązując do badania z lat pięćdziesiątych stwierdził, iż żaden inny eksperyment nie zrobił tak wiele, by przekonać naukowców iż w kosmosie życie prawdopodobnie występuje w obfitości. Kluczowym elementem okazała się obecność wody, bez której reakcje chemiczne nie mogłyby mieć miejsca, gdyby jednym ze składników nie była woda. Woda jest bardzo dobrym rozpuszczalnikiem dla rożnych substancji, dużo lepszym, niż inne płyny. W wodzie można rozpuścić wszelkiego rodzaju składniki odżywcze, a także związki chemiczne, wszystko, co może pełnić funkcję katalizatora, wszystko, co jest potrzebne do reakcji chemicznych w naszym życiu. Tak, więc woda jest wspaniałym płynem dla gromadzenia tych wszystkich substancji chemicznych. Na ziemi, tam, gdzie istnieje woda w stanie płynnym, bez względu na to, jak niegościnne by było środowisko jej występowania, istnieją jakieś formy życia. To pytanie spędzało już wielu ludziom sen z powiek.Sprawiało ono to, że nocami spoglądali w gwiazdy, rozważając wszelkie możliwości. Czy w galaktyce, wypełnionej miliardami gwiazd, we wszechświecie, wypełnionym cętkami miliardów galaktyk jesteśmy sami? Nie jesteśmy w stanie ogarnąć niewiarygodnie ogromnych przestrzeni wszechświata, lecz jest sposób, by je sobie przybliżyć. Jeśliby zmniejszyć słońce do wielkości szklanej kulki do gry i umieścić je na chodniku, na dolnym Manhattanie, ziemia byłaby łepkiem od szpilki w odległości niewiele ponad metr, a Mars byłby jakieś pól metra dalej. Najbliższa gwiazda, w otoczeniu której mogłoby istnieć inteligentne życie Alfacentaurus, nie znajdowałaby się 3, czy 30 m dalej, lecz w Waszyngtonie., około 400 km dalej, a inna, pobliska gwiazda byłaby 12 tyś. km dalej. Lecz, jeśli kiedykolwiek udałoby się nam spotkać podróżników z tychże odległych punktów w kosmosie, to jak by oni wyglądał? Czy byliby tacy sami, jak my, czy może całkowicie odmienni? Może okazałoby się, że są bardzo osobliwi, niezwykli i zupełnie inni, niż w naszych snach.

Nieprzyjazna planeta

Nieprzyjazna planeta Nie na darmo Mars nazywany jest czerwoną planetą.Choć marsjański teren jest podobny do ziemskiego, pewne jego cechy geologiczne, są dla niego specyficzne, jak np. Olympus Mons, czyli Góra Olimp, najwyższy szczyt w układzie słonecznym. Ten ogromny wulkan wznosi się na wysokość 27km ponad powierzchnię Marsa. Jeśli by postawić marsjańską Górę Olimp, obok naszego Mont Everestu i hawajskiej wyspy, nawet biorąc pod uwagę całą wyspę, aż do dna oceanu, to będą one wyglądać jak Kretówka w porównaniu do Mons Olympus. Ta góra jest tak wielka, że nawet stojąc na jego zboczach nie wiedziałbyś, że stoisz na zboczu wulkanicznym, ponieważ jego podstawa jest ogromna w porównaniu do szczytu. Jednak, o ile marsjańska powierzchnia wygląda zadziwiająco, tak jest brutalną, niegościnną dla ludzi strefą. Na Marsie jest zimno, sucho, powierzchnia jest spustoszona, burze piaskowe mogą trwać tygodniami, jeśli nie miesiącami. Nocą temperatura spada poniżej 100 stopni i dzieje się tak każdej nocy. W składzie marsjańskiej atmosfery na próżno szukać by tlenu. Marsjańskie powietrze, a nawet sporadycznie pojawiające się formacje chmur składają się prawie wyłącznie z dwutlenku węgla. Okazało się, że Mars i Ziemia mijają swe orbity już od jakiś 4,5 mld lat.To czas wystarczający, by planety te wyewoluowały w zupełnie inne światy. Jeden ciepły, mokry i bogaty w tlen. Drugi zimny, suchy, zupełnie bez zapasów tlenu. Jednak niektórzy wierzą, iż kiedyś wcale się tak od siebie nie różniły. Niektórzy naukowcy twierdzą, że na Marsie kiedyś było wystarczająco ciepło, by utrzymać masywne ilości płynnej wody na swojej powierzchni. Spoglądając dziś na powierzchnię Marsa zdjęcia obrazują nam to samo, co ukazała pierwsza misja na Marsa. Dziś na Marsie nie ma płynnej wody, ale faktem jest, że kiedyś woda tam istniała. Każdy wie, że gdy woda przepływa po glebie, tworzy w niej charakterystyczne struktury, odpływy biegnącej wody. Kiedy patrzymy na satelitarne zdjęcia Marsa, widzimy na glebie bardzo podobne struktury, co prowadzi nas do następującego wniosku: dawno temu na Marsie było cieplej i bardziej mokro, niż dziś. Dziś oczywiście powierzchnia Marsa to jedna wielka pustynia. Co więc takiego się tam wydarzyło? Co mogło być przyczyną obecnego stanu czwartej planety od Słońca? Większość ludzi przyjmuje opisany wyżej bieg wydarzeń.Utrata atmosfery obnażyła Marsa z ciepła i ciśnienia, a ponieważ woda, by pozostać cieczą potrzebuje obu tych czynników, nie jest już stabilną substancją na czerwonej planecie. Jeśli położylibyśmy na marsjańskiej glebie czajnik z wodą błyskawicznie by wyparowała, próbując jednocześnie zamarznąć Zwycięży jeden, albo drugi proces, jednak można tylko pomarzyć o miłej, płynnej wodzie. Nie zaprzecza to jednak istnieniu wody na Marsie. O ile płynna woda nie ma tam prawa bytu, tak lód jest zupełnie inną bajką. Dowody wskazują na to, że pod powierzchnią czap polarnych Marsa tkwią ogromne masy lodu. W lodzie tym ukryty może być Święty Graal przestrzeni kosmicznej. Są widoczne z Ziemi poprzez prosty teleskop,niekwestionowanie pierwsze, zauważalne cechy tej planety podczas jej obserwacji z przestrzeni kosmicznej: czapy polarne. Tajemnicze śnieżno-białe, lodowe światy,okrywające górę i dół czerwonej planety. Suchym lodem nazywamy zamrożony dwutlenek węgla. Marsjańska atmosfera jest bardzo cienka, w jej skład wchodzi prawie wyłącznie dwutlenek węgla, zatem kiedy jest bardzo zimno skondensowany opad to śnieżny dwutlenek węgla, suchy lód.