Wpisy z Wrzesień 2011

Pietro basenów oceanicznych

Pietro basenów oceanicznych Baseny oceaniczne, wbrew pozorom, mają równie różnorodną rzeźbę jak kontynenty.Gdy spadek stoku kontynentalnego zaczyna stawać się coraz łagodniejszy rozpoczyna się basen oceaniczny. Baseny te, są często nazywane również głębiami. Typowe baseny oceaniczne znajdują się na głębokości od 4 do 6 km i zajmują one ok. 70% dna oceanicznego i aż ok. 50% powierzchni całej planety. Dawniej sądzono, że dna oceaniczne to po prostu ogromne równiny bez specjalnie ciekawych form rzeźby. Dziś wiemy jednak, że jest zupełnie inaczej. Dno oceaniczne jest niesamowicie zróżnicowane, nie mniej niż powierzchnia kontynentów. Wyróżniamy tam wiele gór podmorskich i grzbietów śródoceanicznych. Niektóre góry są takie wysokie, że wystają ponad powierzchnię wody tworząc w ten sposób znane nam wyspy. Oceaniczne pasma górskie potrafią ciągnąć się nieprzerwanie tysiącami kilometrów. Dna oceaniczne są również porozcinane tzw. rowami oceanicznymi. Są to dość wąskie, ale bardzo głębokie rozpadliny. Ich głębokość wynosi od 8 do aż 11 km. Największym znanym rowem oceanicznym jest Rów Mariański, którego głębokość wynosi ok. 11022 m. Obszary lądowe, które znajdują się poniżej poziomu morza.Na naszej planecie występują również obszary lądowe, których dno znajduje się już pod poziomem morza. Obszary te występują oczywiście jedynie w głębi lądu i nie można do nich zaliczać oceanów. Takie obszary, położone poniżej poziomu morza, nazywane są depresjami. Są to zazwyczaj różnego rodzaju uskoki tektoniczne. Niektóre depresje powstały również w skutek działalności człowieka, poprzez osuszanie dna morskiego. Największą depresją na świecie, która znajduje się właśnie w takim uskoku tektonicznym, jest Morze Martwe. Jego lustro wody znajduje się 397 m p.p.m. Inne rozległe obszary depresyjne znajdują się w Europie na Nizinie Nadkaspijskiej oraz w Holandii. To właśnie w Holandii do powstania depresji obszarowych przyczynił się sam człowiek. Istnieje również pewna odmiana depresji zwana kryptodepresją. Są to depresje w pewnym sensie ukryte. Np. jeziora, których dna znajdują się poniżej poziomu morza, ale samo lustro wody znajduje się jeszcze ponad jego poziomem. Najlepszym tego przykładem jest jezioro Bajkał. Jego dno znajduje się na głębokości 1165 m p.p.m., a ogólna głębokość jeziora wynosi 1620 m. Oznacza to, że lustro wody znajduje się na wysokości prawie 500 m n.p.m.

Naturalne zjawiska

Naturalne zjawiska Gdy uderza piorun, olbrzymia iskra statycznej energii elektrycznej przeszywa atmosferę z prędkością 90 mln km/h, a prąd o napięciu miliarda Woltów rozdziera powietrze i jednocześnie powstają fale świetlne. Widzimy wspaniały pas błyskawic, przecinający niebo. Powietrze rozgrzewa się do temperatury ponad 27 tyś. stopni Celsjusza. Jego objętość zwiększa się tak gwałtownie, że dochodzi do eksplozji i słyszymy ogłuszający grzmot. Wszystko to dzieje się w ułamku sekundy, nawet osiem milionów razy dziennie. Jest to jedno z najczęściej występujących i najłatwiejszych do zaobserwowania zjawisk naturalnych, ale jednocześnie jest jednym z najbardziej niezrozumiałych fenomenów. Znacznie więcej wiemy na temat tego, jak eksplodują gwiazdy po drugiej stronie galaktyki, niż jaki jest mechanizm działania piorunów tuż nad naszymi Glowami. Naukowcy za pomocą wszelkich dostępnych środków starają się obserwować pioruny w coraz to nowy sposób i odkrywają coraz większą moc tego zjawiska. Moc jednego pioruna posiada niewielka elektrownia atomowa. Gdy promieniowanie kosmiczne porusza się w atmosferze, natychmiast narusza molekularną strukturę powietrza. W ten sposób powstają promienie X, czyli elektromagnetyczne fale promieniowania, które można zmierzyć. Wysnuwa się teorie, że promieniowanie kosmiczne może być brakującym elementem w układance, dotyczącej piorunów. Jest to jedynie teoria, przez większość uważana za odważną spekulację. Przyrządy pomiarowe rejestrowały wzrost promieniowania X dokładnie w chwili, gdy uderzył piorun. Pomiary wykonywane przy kolejnych wyładowaniach wskazywały na taką samą zbieżność zjawisk. Zatem jest pewność, że coś musiało zmienić strukturę molekularną powietrza i mogło to być promieniowanie kosmiczne. Przez wiele dziesięcioleci zakładano, że piorun jest zwykłym wyładowaniem elektrycznym, a przeprowadzone badania wskazują, że było to błędne przekonanie. Zjawisko powstawania iskry w chmurach jest zbyt szybkie, by można było je zmierzyć. Kanał elektrycznego ładunku ujemnego wysuwa się od podstawy chmury, przemieszcza się w stronę ziemi gwałtownymi skokami, a każdy trwa zaledwie 50 milionowych sekundy. Taki sam ładunek elektrostatyczny jak piorun, można stworzyć sztucznie. Aby ładunek elektryczny pioruna pokonał drogę 180 km musi mieć na pięcie o ogromnej liczbie wolt, liczonej w milionach, a nawet w miliardach. Burze są gwałtowne, a pioruny w żaden sposób nieprzewidywalne. Naukowcy nie mogą zbliżyć się do pioruna, ale próbują ściągnąć go do siebie. Wykorzystywano nawet błyskawice inicjowane przez rakiety, którym można wskazać czas i miejsce uderzenia. Wystrzelona rakieta ciągnie za sobą miedziany drut, który staje się przewodnikiem dla pioruna, a z burzowej chmury spływają na ziemię miliony woltów elektryczności. Za pomocą nagromadzonych w czasie eksperymentów danych, naukowcy starają się ustalić, w jaki sposób pioruny przemieszczają się w powietrzu, szukając odpowiedzi w kosmosie. Gdy w kosmosie wybucha gwiazda, w przestrzeń zostają wysłane miliony naładowanych cząsteczek z prędkością zbliżoną do prędkości światła, by wreszcie dotrzeć na ziemię. Próbuje się powiązać promieniowanie kosmiczne z tym, jak pioruny przemieszczają się w powietrzu.

Ziemia 0

Ziemia 0 Różnice w wysokości powierzchni Ziemi mogą sięgać prawie 20 km.Ziemia faktycznie jest okrągła, jednak jej powierzchnia zdecydowanie nie przypomina idealnej kuli.. Wręcz przeciwnie, jest bardzo zróżnicowana wysokościowo, a to co widzimy z kosmosu stanowi jedynie złudzenie optyczne. Najwyższym punktem na Ziemi jest szczyt Mount Everest znajdujący się w Himalajach. Jego wysokość wynosi 8848 m n.p.m. Z kolei najgłębszym miejscem na naszej planecie jest Rów Mariański znajdujący się w głębiach Pacyfiku. Jego głębokość liczy, bagatela 11022 m p.p.m. (głębokość ta jest dość przybliżona). Łatwo więc wyliczyć, że różnica między tymi wysokościami wynosi aż 19 km i 870m. Z tego względu na Ziemi zostało wydzielonych kilka form ukształtowania powierzchni. Część z nich dotyczy form występujących na lądach, a część tych które występują głęboko w morzach i oceanach. Wyliczono również średnią wysokość lądu oraz średnią głębokość oceanów na naszej planecie. Średnia wysokość lądów naszej planety wynosi około 875 m n.p.m., natomiast średnia głębokość oceanów to aż 3794 m n.p.m. Granica oddzielająca morza i oceany od lądów.Linia brzegowa jest bardzo ruchomą formą piętra. Dzieje się tak ze względu na jej stałe zalewanie przez morza i oceany podczas przypływu i odsłaniane podczas odpływu. Niekiedy linia brzegowa jest nietrwała z powodu jej niszczenie przez wodę. Np. w Wenecji ląd na brzegu ciągle się zapada, przez linia brzegowa ciągle zmienia kształt i systematycznie cofa się w głąb lądu. Umownie przyjmuje się, że linia brzegowa stanowi linię lustra wody oceanicznej, więc znajduje się na wysokości 0m. Należy jednak pamiętać, że linia brzegowa nie oznacza końca kontynentu. Tak naprawdę ciągnie się on jeszcze około 200 metrów, ale już pod wodą. Ta część, podmorskiego kontynentu, jest nazywana szelfem. Koniec szelfu jest właśnie końcem kontynentu. W miejscu końca szelfu rozpoczyna się tzw. stok kontynentalny. Jest to dość stromo nachylone zbocze, którego wysokość względna waha się od 3000 do 4000 m. Stoki kontynentalne są bardzo często porozcinane wielkimi dolinami, zwanymi kanionami podmorskimi. Z momentem końca stoku kontynentalnego rozpoczyna się dno oceaniczne, które stanowi ostatnie już piętro.

Dlaczego wzbudza zachwyt

Dlaczego wzbudza zachwyt Mars jest mały w porównaniu do Ziemi.Jest około połowę mniejszy od naszej planety. Odległość od Ziemi jest nie mniejsza, niż 63 mln km. Na naszym niebie pojawia się, jako małe, czerwone ciało niebieskie. Mimo to, Mars zniewala ludzi od wieków. Planecie nadano imię rzymskiego boga wojny; Rzymianie łączyli ten odległy świat z wrogością i niepokojem z powodu jego krwistego koloru i niezwykłego ruchu na nocnym niebie. Mars zadziwia, bo na niebie nie zachowuje się jak gwiazdy. Czasami czerwona planeta wygląda, jakby przemieszczała się wstecz. Jej zachowanie mąciło w głowach obserwatorów przez całe wieki. Ale w 1514 roku, dokładne badania ruchu planet, doprowadziły polskiego astronoma, Mikołaja Kopernika do rewolucyjnego odkrycia w naszym układzie słonecznym. Przez całe wieki ludzie sądzili, że Ziemia jest w centrum wszechświata, dopóki nie pojawił się Kopernik ze swoim twierdzeniem: A może Ziemia wcale nie jest w Centrum wszechświata. Może wytłumaczeniem tych wszystkich zjawisk jest ruch planetarny wokół Słońca. A jeśli to planety krążą wokół Słońca, można wyjaśnić, dlaczego gdy Ziemia mija orbitę Marsa, to Mars wzbudza zachwyt wśród ludzi. To, co może kryć się pod czapami polarnymi Marsa może mieć kolosalne znaczenie.Głęboko, po ziemią mogą czaić się miliony ton zamarzniętej wody, niewidocznej na powierzchni promieniując z biegunów w przestrzeń kosmiczną prowadzącej naukowców do wniosku, iż są pozostałością po dawnych ogromnych oceanach. W obecnej chwili wody tworzy pewien rodzaj zmarzliny pod powierzchnią czap, ale mogą tam występować miejsca, gdzie odpowiednie ciśnienia i temperatury upłynniają lód tworząc być może ciecz. Jesteśmy w stanie obserwować kratery. Wniosek z tego taki, że uderzenie miało miejsce w lód przypominający zmarzlinę północnej Kanady, coś na rodzaj tundry. Krążące po orbicie Marsa satelity odebrały silne wskazania dowodzące istnienia wody w postaci lodu na biegunach Marsa. Pomiary składu gleby wskazały wysoki poziom wodoru. Możliwość wystąpienia wody na tych obszarach jest ogromna. Ale o ile dowody na istnienie lodu na biegunach to nowość, tak spekulacje o jego istnieniu pojawiły się już ponad wiek temu. Spowodowało to spekulacje na temat istnienia inteligentnego życia na czerwonej planecie,