Wpisy z Sierpień 2011

Pluton

Pluton Odkryta w 1930 roku przez amerykańskiego astronoma Clyde’a Tombaugha planeta karłowata o nazwie Pluton do sierpnia 2004 roku uznawana była za dziewiątą planetę współczesnego układu słonecznego. Status planety odebrany jej został na posiedzeniu Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze. Jasność obserwowanego z Ziemi Plutona kształtuje się na poziomie 14 mag, dzięki czemu w celu jej ujrzenia należy posłużyć się, co najmniej 30-centymetrowym teleskopem. Zaobserwujemy wówczas małą żółtą plamkę swym wyglądem przypominającą świecącą blaskiem gwiazdę. Został on zakwalifikowany do planet karłowatych głównie ze względu na swą masę. Zdarza się bowiem, że masywniejsze są niektóre satelity pozostałych planet. Atmosfera Plutony posiada jedna z najciekawszych właściwości. Stanowi ją fakt, iż dzięki bliskości peryhelium znajdujący się na jego powierzchni lód metanowo-azotowy przy temperaturze -1700C sublimuje do postaci gazowej. W głębi planety natomiast, w miejscach gdzie temperatura spada nawet do -2300C składniki atmosfery ulegają zamrożeniu i przybierają postać ciała stałego. Nazwa planety zapożyczona została od rzymskiego boga, natomiast jego symbol PL pochodzą od inicjałów amerykańskiego astronoma Percivala Lowella. Saturn druga, co do wielkości i masy planeta układu słonecznego usytuowana jest na szóstej pozycji pod względem oddalenia od Słońca. Znana już w czasach starożytnych posiada najmniejszą gęstość wśród swych planetarnych sąsiadów. Jest ona, bowiem mniejsza od gęstości wody, dzięki czemu gdyby było to możliwe to swobodnie mógłby unosić się po jej powierzchni. Traktowana, jako gazowy olbrzym ma do dyspozycji 61 naturalnych satelitów. Podobnie do pozostałych planet odkryty został przez Starożytnych Babilończyków. Jego nazwa natomiast pochodzi od imienia rzymskiego boga. Jej największym atrybutem, a zarazem najbardziej wyróżniającą ją cechą są licznie występujące pierścienie składające się głównie z lodu i odłamków skalnych. Dzięki ostatnim pomiarom dokonanym przez znajdujący się na pokładzie sondy kosmicznej Cassini magnetometr opublikowano, że jego doba trwa 10 dni, 47 minut i 6 sekund. Do dnia dzisiejszego udało się zrealizować jedynie trzy misje badawcze planety. Jako pierwszy na Saturna w 1979 roku dotarł Pionier 11, który wrócił jedynie z niewielką ilością zdjęć o bardzo słabej jakości. Wysłane w drugiej kolejności sondy Voyager dostarczyły zacznie lepsze jakościowo obrazy oraz szereg ciekawych i przydatnych dla naukowców danych. Obecnie trwa trzecia eskapada za pomocą sondy o nazwie Cassini. Wenus, jako trzecie pod względem jasności ciało niebieskie widoczne na niebie podobnie jak Mars jest bardzo trudnym obiektem obserwacyjnym i badawczym. Zwana również Gwiazdą Poranną lub Gwiazdą Wieczorną prawie w całości odbija światło słoneczne. Efekt ten spowodowały gęste chmury otaczające cały glob. Żółtego koloru atmosfera planety w większości składa się z dwutlenku węgla, azotu oraz siarki, której zawdzięcza swoją barwę. Analiza temperatury Wenus wykazała, iż jest ona najbardziej gorącą planetą, której temperatura spowodowana przez efekt cieplarniany kształtuje się na poziomie około 4500C. W skład budowy geologicznej jądra wchodzi żelazo oraz nikiel. Ponad 85% powierzchni planety stanowią pofałdowane równiny. Pozostała część to góry oraz twory pochodzenia wulkanicznego takie jak rozległe kopuły powstałe z szybko zastygającej lawy. Obiekt ten posiada pole magnetyczne, które jest trzy rzędy słabsze od ziemskiego. Nazwa planety pochodzi od nazwy rzymskiej bogini miłości o tym samym imieniu, natomiast jej znak oznacza płeć żeńską. Jest to podstawą to tego, iż wśród wielu osób zastosowanie znajduje metafora, że to właśnie z Wenus pochodzą kobiety.

Gdy piorun uderzy w człowieka

Gdy piorun uderzy w człowieka Nie oznacza to całkowitego powrotu do zdrowia. Niektóre uszkodzenia mogą być trwale. Uderzenie w okolice Glowy posyła prąd do oczu, wtedy może dojść do oderwania siatkówki oka. Fala uderzeniowa może rozerwać bębenki uszne, a niekiedy powoduje nawet pęknięcie czaszki. Pojawiają się też na ciele tak zwane znamiona Lichtenberga. Prąd elektryczny niszczy naczynia włosowate, znacząc w ten sposób drogę, jaką przebył w ludzkiej skórze. Podobny proces można niekiedy zaobserwować na polu golfowym, ale nie wszystkie skutki działania piorunów są łatwe do zaobserwowania. Wszystko, co znajdzie się na drodze prądu, zmierzającego do serca jest zagrożone, jednak aż 90% ofiar porażenia przeżywa. Naukowcy nieustannie starają się dowiedzieć, w jaki sposób piorun przemieszcza się po obszarach ludzkiego ciała, prowadząc w tym celu konieczne badania. Wiadomo, że ludzki pot jest słabym przewodnikiem prądu i często może uratować porażonemu życie. Udowodniono także, że większość osób, które przeżyły porażenie zawdzięcza przeżycie dodatkowym czynnikom, jak pot, czy metalowy przedmiot trzymany w ręku, które zmieniają drogę, pokonywaną przez elektryczność. Jest on prawdopodobnie jedną z zasadniczych zmiennych w równaniu, które dało początek życiu na ziemi. Niewiele osób doświadczyło mocy pioruna. Kiedy piorun uderza w człowieka, ładunek elektryczny przenika ciało i zatrzymuje serce. Niezbędna jest wtedy natychmiastowa reanimacja. Główną przyczyną śmierci w przypadku porażenia piorunem jest zatrzymanie akcji serca w chwili zdarzenia. Prąd przemieszcza się drogami przekaźnictwa elektrycznego w organizmie, a jako pierwszy jest autonomiczny układ nerwowy, który kontroluje oddychanie, trawienie i akcję serca. Mięśnie, wypełnione elektrolitami i związkami chemicznymi zapewniają ładunkowi elektrycznemu prostą drogę do serca. Odpowiednie ośrodki nerwowe regulują rytm serca, wytwarzając odpowiednie impulsy. Porażenie prądem o wysokim napięciu powoduje zakłócenia tego naturalnego rytmu. Nawet jeśli człowiek przeżyje, porażone ciało może dostać dziwnych i poważnych obrażeń. Porażenie może doprowadzić do skurczu naczyń krwionośnych, czego wynikiem jest tymczasowy paraliż.

Spekulacje

Spekulacje Jeśli życie występuje gdzieś jeszcze w naszej galaktyce lub poza nią, to czy te warunki będą musiały nadal obowiązywać?Czy pozaziemskie życie opierałoby się także na wodzie i węglu? Czy DNA ukształtowałoby inteligentne życie i czy obce istoty mogły być do nas podobne? Naukowcy poświęcają dożo czasu na rozważania tego typu pytań i spekulacje nad formami, jakie mogłyby przyjąć obcy. Za pomocą danych, przesłanych przez teleskop Speecera tworzy się obrazy obiektów, znajdujących się w dalekiej przestrzeni kosmicznej. Próbuje się znaleźć najlepsze sposoby wizualizacji, pomagających wyjaśnić złożone techniczne idee. Właśnie, poprzez ich zobrazowanie planety, okrążające inne gwiazdy, sposób, w jaki tworzą się gwiazdy i mgławice, procesy, mające miejsce w galaktyce i w odległym wszechświecie, aż po krańce czasu, gdy miał miejsce wielki wybuch. Na podstawie zebranych danych można przedstawić prawdopodobne formy życia w kosmosie. Jako miejsce życia obcych można wybrać przykładowo Jowisz. Jest to olbrzymie wyzwanie, gdyż Jowisz jest właściwie olbrzymią, gazową kulą. Oczywiście, są to wywody czysto teoretyczne, jak dotąd niepotwierdzone konkretnymi dowodami. W przypadku Jowisza nie można mówić o jakiejkolwiek powierzchni.Atmosfera Jowisza składa się z gazów: z wodoru i helu, mimo to jest bogata w związki organiczne i gdy zagłębić się w atmosferę, okaże się, że panuje tam coraz wyższa temperatura i coraz wyższe ciśnienie. Powołując się na jedyny, znany nam model życia zadano pytanie, co jest potrzebne ziemskim formom życia? Potrzebne są źródła energii, substancje chemiczne, niezbędne do stworzenia życia na ziemi, a może raczej potrzeba jest tego, z czego zbudowane jest życie. Na Jowiszu głównym źródlę energii jest słabe promieniowanie słoneczne, docierające do górnych warstw atmosfery. Jedynym, znanym źródlę substancji chemicznych, które mogłyby być zastosowane, jako budulec życia są związki, kłębiące się w warstwie chmur Jowisza. Biorąc pod uwagę potencjalną formę życia, która mogłaby wykorzystywać długoterminowo ob. Źródła, może to być żywy balon gazowy, który mógłby się bardzo długo unosić w górnych warstwach atmosfery Jowisza. Powinien być to balon na ogrzane powietrze. Organizm ten to bardziej roślina, niż zwierzę. Mogłoby to posiadać umiejętność lewitowania, przynajmniej za dnia. To bardzo dziwny i trudny do wyobrażenia stwór.

Niepewność

Niepewność Silnik niesie zadziwiającą aparaturę naukową.Aparatura ta ma zbadać czerwoną planetę symbolizuje ludzkie pragnienie wiedzy na temat istnienia innych form życia we wszechświecie. Gdzieś w głębi naszej podświadomości, zastanawiamy się po co tu jesteśmy i co jest tam, daleko, czego więcej można się dowiedzieć. Odpowiedź na to pytanie, w pewnym stopniu, pozwoli nam znaleźć swoje miejsce wszechświecie. Odkrycie życia na Marsie pozwoliłoby pomóc nam zrozumieć początki życia na naszej planecie. A to w przypadku Marsa i Ziemi stanowi znaczący związek. Być może na Marsie rozwinęło się życie, warunki były sprzyjające, a na Ziemi było całkiem inaczej. I w końcu Mars zasiał życie na naszej planecie. Być może w wyniku kolizji meteorytu, oderwany fragment Marsa przyleciał na Ziemię. Jesteśmy tworami ziemskimi, powstaliśmy tu. A może jesteśmy Marsjanami? A może było na odwrót, życie rozwinęło się na Ziemi i ruszyło na ekspansję Marsa. Jeśli znajdziemy ślady życia na Marsie, oczywiście na Ziemi też obecne jest życie, to może jest to wskazówka, iż życie może być wszędzie. Wszechświat prawdopodobnie jest pełen życia. A jeśli nie, to czyni nas to szczególnymi. Misję na Marsa można wykonać tylko raz na 2 lata, w określonym, krótkim przedziale czasu.Start musi być odpowiednio wymierzony, żeby statek kosmiczny i Mars spotkały się w określonym punkcie marsjańskiej orbity. Przebycie odległości 63 mln km może potrwać nawet 7 miesięcy. Trajektoria lotu muszą być doskonale ustalone. Dokładność lotu pojazdu z Ziemi na Marsa i trafienie idealnie w pożądane miejsce na czerwonym globie można porównać do rzutu piłką z Los Angeles do kosza w Nowym Jorku. I to czysta piłka, bez uderzenia w obręcz. Te statki kosmiczne nazywane są łazikami. Zrobotyzowane pojazdy zdolne do jazdy po powierzchni Marsa i szperania w każdym zakątku. To zrobotyzowani geolodzy. Robią za nasze oczy, uszy i ręce, tam na Marsie. Dzięki nim doświadczamy uroków Marsa. Mogą sięgać ramieniem. Podnosić skały. Mają takie urządzenie: To narzędzie ścierające, wykorzystujące pył diamentowy w celu wydrążenia otworu i zbadania wnętrza skały. Odpowiednie instrumenty znajdujące się na końcu ramienia pozwalają na uzyskanie szczegółowych informacji na temat skały. Łazik wyposażony jest w sporą ilość geologicznego sprzętu, zupełnie jakby był tam żywy geolog z tym wszystkim. Jeśli woda kiedykolwiek podtrzymywała życie na Marsie, łazik Spirit może odkryć jego ślady.Opportunity wylądował na obszarze zwanym Meridiani Planum. Obszar ten zawiera spore ilości hematytu, tlenku żelaza, który na Ziemi zazwyczaj istnieje w formie uwodnionej. Jak dotąd żaden z łazików nie znalazł śladów życia. Jednakże zarówno Spirit, jak i Opportunity odkryli dowody na to, że woda w ciekłej postaci z pewnością istniała kiedyś na powierzchni Marsa. Niestety żaden z łazików nie jest w pobliżu biegunów by poszukać zamarzniętej wody. Ten cel postawiono jednak najnowszej misji, rozpoczętej w sierpniu 2007 r. Jej celem jest umieszczenie lądownika na północnym biegunie Marsa. Będzie prowadził wykopaliska na podbiegunowej ziemi. Cała misja polega na zrozumieniu właściwości podbiegunowej ziemi i jej korelacji z lodem oraz własności lodu i jego oddziaływania z atmosferą. Jest tylko jeden sposób na badanie tej ziemi, używając zrobotyzowanego ramienia Wykopie on niewielki rów, z którego dostarczy próbek gleby i miejmy nadzieję, że również mokrej gleby, również lodu, a następnie podda je analizie za pomocą instrumentów znajdujących się na pokładzie lądownika.